Strony

04 lipca 2010




Ninhao!
Dotrliśmy na miejsce, a właściwie póki co do naszej hotelowej poczekalni.
Przgodę z Chinami zaczęliśmy już od dwunastogodzinnego lotu liniami Air China - a jakże! :) Bałam się strasznie, bo latanie to nie jest coś, co umila mi życie, a wręcz przeciwnie... Ostatnim razem zaufałam już szwajcarskiej precyzji i wolałam tego nie zmieniać, ale jak się okazało i w Air China nie było tak źle. Nawet, o dziwo (choć Chińczycy malutcy) w samolocie było więcej miejsca i lepiej rozkładały się siedzenia. Najważniejsze jednak dla mnie to, że wystartowaliśmy i wylądowaliśmy szczęśliwie!
I cieszę się, że kolejny lot dopiero za jakiś czas.


Z gorszych informacji mam takie, że mam problemy z dostępem do bloga, do youtuba, facebooka, itp... Na szczęście o możliwych problemach wiedziałam za wczasu i starałam się zabezpieczyć, ale mimo to moje wrota do świata nie działają tak, jak wydawalo mi się powinny... To spędza mi sen z powiek i budzi we mnie agresję…

Moi drodzy... na zwiedzanie Chin nie wybierajce się w wakacje! :) Z tego co przeczytałam w przewodnikach, najlepszym czasem na zwiedzanie jest wiosna (marzec/kwiecień/maj) i jesień (wrzesień/październik/listopad). Teraz natomiast (i to nie jest wiedza książkowa lecz własne odczucia) upał jest nie-do-wytrzymania! Póki co siedzimy w hotelu i staramy się nie wystawiać nosa na zewnątrz, choć przez wszechobecną klimatyzację dostałam już kataru... Na zewnątrz za to jest ponad 30°C, jest wilgotno, co za tym idze powietrze się bardzo ciężkie, nie ma czym oddychać, strasznie śmierdzi i ma się wrażenie, że wszystko "to wiszące" obkleja nasze ciała. Nie marzy się więc o niczym innym, jak ukryciu się w pomieszczeniu, a najlepiej pod prysznicem!

Pozdrawiam Was z Chin!

4 komentarze:

  1. Najważniejsze że dotarliście cało i zdrowo :)
    Z tą pogodą to jest tak zawsze hehe narzeka się jak jest zimno i tęsknimy wtedy za gorączką, a jak za gorąco to czekamy aż się ochłodzi. Człowiekowi to jednak ciężko dogodzić już ja o tym coś wiem z doświadczenia hehe ;)
    Myślę ze teraz to u was kwestia przyzwyczajenia się do klimatu, za jakiś czas ta gorączka nie będzie, aż taka nieznośna :) Póki co zdrowiej kochana i oby ci zniknęły jak najszybciej problemy z internetem!

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymaj się Emmo,oby powietrze stało się bardziej przyjazne;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ;) upału współczuję, bo nie znoszę tego potwora! Dlatego też urlopuję się we wrześniu... Baw się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ...upaly tez i tutaj. ale takie mile i wyczekiwane. Obfoc, posmakuj,opisz w dzienniczku a pozniej w momencie kiedy do bloga sie dostaniesz to i z nami wrazeniami sie podziel.
    Pozdrawiam

    Magdalena

    OdpowiedzUsuń

jeśli podróżujesz razem ze mną, będzie mi bardzo miło, kiedy zostawisz po sobie ślad :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...