Strony

25 września 2010

Ulubiona.




Podobają mi się chińskie restauracje, w których można zjeść dużo, pysznie i tanio!
Osobiście, nigdy nie byłam fanką chińskiego jedzenia. Dlatego z przerażeniem myślałam o tym, co będę jeść, gdy już tu przyjadę. Jednak okazuje się, że europejskie 'chińskie' jedzenie ma niewiele wspólnego z tym prawdziwym, które można dostać w Chinach. Bakłażan smakuje tutaj, jak nigdzie indziej. Grzybów jest tyle, że nie wiem czy wszystkich zdążę spróbować. Sosów... też tyle :) nadają potrawom niepowtarzalny smak, nawet zwykła cebula, jest cebulą, o której myślę codziennie.

Mamy już swoją ulubioną restaurację w Suzhou. Jeśli kiedyś tu będziecie, zabiorę Was do niej :)
Ja zachwycam się bobem zapiekanym z cebulką, Niedźwiedź zachwyca się pikantnymi szaszłykami z jagnięciny i garem krewetek, za które płacimy jedyne 18 RMB.




 




W chińskich restauracjach stoły są najczęściej okrągłe, a jedzenie podawane jest na półmiskach, tak by każda z osób siedzących przy stole mogła skosztować każdej z potraw. Świetny pomysł!

Teraz już wiem, że znienawidzone przeze mnie chińskie jedzenie stanie się jednym z moich ulubionych. Makarony poszły w odstawkę. Myślę o ryżu, i smacznych warzywach. Mniam!

12 komentarzy:

  1. Choć Chiny nigdy nie były na mojej liście, to teraz piszesz o nich tak smakowicie, ze dla samego spróbowania tej cebuli i krewetek chciałabym tam sie znależc...
    Dobrej soboty i niedzieli i wszystkich innych dni:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja proszę o rezerwację w tej restauracji:) Oczywiście pod warunkiem, że pójdziemy razem! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem jak smakuje to jedzenie, ale wygląda bosko! piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudownie to wszystko wygląda...ach krewetki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne fotografie. Chińska kuchnia zawsze była przedmiotem mojej fascynacji. Zastanawiałam się tylko jak można jeść pałeczkami?
    Trudno było się nauczyć tej czynności? Bo jak mniemam w restauracjach chińskich nie dają sztućców.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. zgłodniałam!
    a jestem po obiedzie!
    ach ...

    OdpowiedzUsuń
  7. żałuje że do Ciebie weszłam... przed snem bo zgłodniałam ;) Moje ślinianki zaczynają wariować więc czym prędzej uciekam ... to chyba mówi samo za siebie ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy26/9/10

    'Jeśli kiedyś tu będziecie, zabiorę Was do niej :)'- dobra! trzymamy za słowo:)
    Karolcia

    OdpowiedzUsuń
  9. ;) a ja bardzo lubię krewetki... jeśli są zawarte w potrawie, musi być pyszna :) a z tymi zaproszeniami, to lepiej uważaj :P bo jeszcze skorzystam kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ewelajna, miło mi, że udaje mi się Was zachęcić, na prawdę warto tu zajrzeć, choć na chwilkę :)

    Anno-Mario, oczywiście, że razem, nie może być inaczej! to na kiedy ta rezerwacja? :D uwieeeeeelbiam gości

    kejti, dziękuję, a smakuje pysznie!

    Anna G., :)

    Venea, no niestety sztućców raczej nie zaznasz, ale o dziwo najadam się! i choć podobno, kaleczę tę sztukę strasznie, to najważniejsze, że potrafię tym swoim dziwnym sposobem zjeść nawet ziarenko fasoli :)

    Magdaleno, Poradnik domowy, przyjmuję to za komplement!

    Karolcia, trzymajcie trzymajcie, nie mogę się doczekać odwiedzin!

    Mała Mi, czy ja już pisałam, że uwielbiam gości? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Uuuu...ja chce do Chin :) Kiedy patrze na to pyszne jedzenie to az mnie skreca :)) Dlugo zamierzasz tam byc? Chetnie bym wpadla :))

    OdpowiedzUsuń
  12. planowane jeszcze 1,5 roku, zaglądaj! byłoby super :)

    OdpowiedzUsuń

jeśli podróżujesz razem ze mną, będzie mi bardzo miło, kiedy zostawisz po sobie ślad :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...