Strony

30 listopada 2010

Sanya.




Co wiecie o Chinach?
Ja o Chinach wiedziałam niewiele, ciągle niewiele wiem. Uczę się, poznaję.
Wiedziałam, że jest chiński mur, że są barwne stroje, że Chińczycy mają dziwny język, że są wielkim i przeludnionym krajem...
Niespodzianką było, że mają 'swoje własne' Hawaje. Nigdy nie pomyślałam, że można do Chin polecieć i wylegiwać się na plaży. A można. I jak tylko się o tym dowiedzieliśmy, nie mogliśmy sobie odpuścić tej przyjemności.
Sanya, na wyspie Hainan. A dokładnie wybrzeże 20 km od centrum miasta. Piękne miejsce. Pełne owoców morza i świeżych kokosów. Z dala od hałasu wielkich miast. Bez tłumów ludzi. Cisza, spokój, lenistwo. Słońce.
Polecam na urlop :)

















15 komentarzy:

  1. jejku, u mnie zima na dobre się rozkręca a u Ciebie takie ciepełko!

    OdpowiedzUsuń
  2. swietne miejsce! :) ekipa w żółtych hawajskich strojach mnie rozbroiła - hahaha! świetni!
    I to jedzenie....mmmmm....

    OdpowiedzUsuń
  3. oj ja chętnie spakowałabym się i poleżakowałabym trochę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Magda, no u mnie niestety nie (choć z tego co wiem, to i tak lepiej niż u Was), tylko na wakacjach tak fajnie było

    Anik, a wiesz, że to niejedyna grupa ubrana w takim stylu? żałuję, że nie porobiłam więcej zdjęć... ach ci szaleni Chińczycy :)

    Piegowata, ja też, ja też! tęskniłam za tym już w dzień wyjazdu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tęsknie popatrzę jeszcze na fotografie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Och! Bosko się masz Emmo! Cudowne miejsca nam pokazujesz. Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cwaniara :) Polecam na urlop :P Ty masz blisssko a my co?

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy1/12/10

    piękne zdjęcia! miło popatrzeć :) [10 zdjecie od dołu, ten potwór- pływałaś z takimi w morzu, czy to zdjęcie z restauracji i potworzyna zaraz na talerzu wyląduje? w ogole co to jest?]
    Ci w żółtym od razu skojarzyli mi się z Hare Krishna znad Bałtyku:)
    pozdrawiam, karola.

    OdpowiedzUsuń
  9. O raju! jak pięknie! Chciałabym tam teraz być, bo u mnie mróz -20 st.!
    Panowie w hawajskich koszulach mnie rozbawili, a te wszystkie rybki - bardzo apetyczne:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Wpadłam jeszcze raz pozachwycać się zdjęciami i kolorami i ogrzać na takiej słonecznej plaży, bo to co u nas za oknem... brrr

    OdpowiedzUsuń
  11. Piegowata, zapraszam patrzeć można do woli :)

    Joanno, to ja dziękuję, za odwiedziny i miłe słowa

    Poleczko, no cóż, zawsze to bliżej niż prawdziwe Hawaje, nie? :P

    Karolcia, jaki potwór?! Toż to piękna rybka była. Jak z bajki :) a w ogóle, to było w restauracji. Podoba się-proszę bardzo, zaraz państwu podamy... NA TALERZU ;)

    Elle, no tak, porównując z temperaturami u Was, to teraz ja się u siebie czuję jak na Hawajach ;) i dzięki temu tak bardzo mi się za Sanyą nie tęskni.

    Margaretka, no cóż, domyślam się co u Was za oknem, tak więc wygrzewaj się u mnie, będzie mi bardzo miło!

    OdpowiedzUsuń
  12. ojej, jak ja bym zjadła taką rybę z patyka! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne miejsce. I ryby strasznie smakowite!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz, zę mi się zawiesiłaś i... wisiałaś "na perłach"? Dziwne... Emmo, wszystkiego najpiękniejszego na to Boże Narodzenie! Niech Ci się spełnia wszystko czego potrzebujesz i to, co powinno się spełnić - mocno pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Emmo, zniknęłaś? Co u Ciebie? Jak Chiny?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

jeśli podróżujesz razem ze mną, będzie mi bardzo miło, kiedy zostawisz po sobie ślad :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...