Strony

21 listopada 2010

Pierzemy.


Z przymrużeniem oka :)

Pranie.
Tak się robi...


A tak się suszy...














a na koniec rarytasik:

12 komentarzy:

  1. powiem, że ten kraj mnie coraz bardziej zaskakuje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Raz chciałabym tam mieszkać, innym razem nie... gdybym wiedziała która dzielnica do mnie przypisana;-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. folkmyself, ja jestem tu 4 miesiące i też zaskakuje mnie niemal każdego dnia :)

    barbaratoja, bo różnice są tutaj niesamowite, aż się wierzyć czasem nie chce...

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy21/11/10

    od pereł po slumsy... ehh...
    zdjecia rewelacyjne!
    pozdrawaiam! :*
    karo

    OdpowiedzUsuń
  5. nieźle, nieźle ... pranie na ulicy :) heh ... ale na posterunku policji to już niezłe przegięcie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam oglądać Chny Twoim okiem. Opowieść o perłach niesamowita.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Karo, bo widzisz, w Chinach to takie pmieszanie z poplątaniem :)

    Magda, policjanci też muszą prać swoje rzeczy! :P

    Imoen, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne zdjęcia i zaskakujące miejsca na suszenie :)
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę to przerażające, jak się patrzy na ten kraj..
    Super zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. to pranie wygląda PRAWIE jak we Włoskich dzielnicach;)
    hm..odwiedzić Chiny to już byłoby coś, a mieszkać..:) podziwiam i chyba trochę zazdroszczę;)

    pozdrowienia
    Just

    OdpowiedzUsuń
  11. dotblogg, jakoś we Włoszech to bardziej przyjemnie wygląda :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

jeśli podróżujesz razem ze mną, będzie mi bardzo miło, kiedy zostawisz po sobie ślad :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...