Strony

04 lipca 2011

Jesień



Jesień życia...
Chiny pełne są ludzi, którzy wiele w swoim życiu już przeżyli.
Ja takich ludzi kocham oglądać. Szczególnie tutaj. Tacy pogodni, uśmiechnięci... Z każdym z nich chętnie bym porozmawiała, zamieniła choć kilka zdań, posłuchała o ich życiu.
Niestety, wszyscy mówią po chińsku :) Najczęściej w dialekcie, co już w ogóle zamyka mi furtkę do ich świata. Mogę ich obserwować, robić zdjęcia i zastanawiać się, jaka jest ich historia...
Mam wrażenie, że nasi polscy staruszkowie nie potrafią cieszyć się życiem i mają więcej problemów, niż ci żyjący w Chinach. A to przecież ludzie tutaj, nie mają niczego. Muszą pracować do końca życia, bo nie mają emerytur. Jeśli sami nie zdobędą pieniędzy, nie będą mieli co jeść, zazwyczaj mieszkają w jednym pokoju, który robi również za kuchnię, a toaleta jest na końcu ulicy, a jednak mam wrażenie bije z ich wnętrza radość i spokój...
sami zobaczcie i oceńcie...























Może i my powinniśmy wyciągnąć wnioski?

I jeszcze na koniec moja ukochana para staruszków, nie sposób się nie uśmiechnąć :))


16 komentarzy:

  1. Anonimowy4/7/11

    hehehe:)
    dzis ogladalam na travel program o shanghaju...ehh:) (bylo tez m.in. suzhou i tongli)
    i graja w madżongę :)
    i ćw w parku :)

    nasi to chodzą jedynie do przychodni, do lekarza.

    -ładny husky
    -fajnie jak babcia pilnuje wietrzących się butów
    - ciekawe jak para z ost.zdjęcia komentuje tą wystawę :)

    pozdro!
    k

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia:) pzdr

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej, uwielbiam zdjęcia ludzi w codziennych sytuacjach ! Dziadek z rowerem, krzesełkiem i krzyżówką jest the best :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wczoraj oglądałam program, w którym pokazywali jak robią makarony, różne, przeróżne, ze wszystkiego, w kosmiczny dla mnie sposób (a swoją drogą, czemu mówią kluski a nie makaron??). Ale nie wiem, czy to Chiny były, czy Japonia? kurczę ... ale w każdym bądź razie tak zgłodniałam, że myślałam, ze zjem konia z kopytami po tym programie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczne zdjęcia!
    masz naprawdę reporterski talent

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubie takie codzienne obrazy. Ostatnie zdjecie jest super:)

    W kazdym kraju lata "jesieni zycia" zaleza od wielu czynnikow. W Chinach, tak jak piszesz, musza pracowac do konca zycia. Sa przyzwyczajeni do ciezkiej pracy i zaznaja radosci z chwil/malych rzeczy. Podziwiam!
    A w Polsce chora jest sytuacja w ktorej ktos zarabia srednio np.4tys zl przez wiele lat, przyzwyczai sie do pewnych standardow zycia a na emeryturze musi przezyc za niecale 1500 a czesto dochodza dodatkowe koszty zwiazane z lekami itp.
    Nie dziwie sie, ze ludzie na emeryturze w Polsce nie skacza z radosci. Nie zyjemy w prozni, jak juz panstwo decyduje sie wprowadzic system emerytalny to powienien od byc dostosowany do warunkow zycia w danym panstwie...i tyle:)
    A moja śp. Babcia pracowała do 75 roku życia bo nie wyobrażała sobie po pierwsze, nie pracować a po drugie, żyć za mniej niż połowej swojej wieloletniej pensji.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  8. k, też się zastanawiam, o czym ta para przed wystawą sobie rozmawiała ;)

    Love, diva, dziękuję!

    etrala, tego dziadka spotkałam krótko po przyjeździe do Chin i wybitnie utkwił mi w pamięci :) może dlatego, że to jego miejsce relaksu było przy samej ulicy? wśród spalin... ale jak widać, niezbyt się tym przejmował :)

    magda, nie wiem czemu kluski, ale wiele zależy od tłumaczenia :) tu też robią, ale nie wiem czy mówimy o tym samym, tak je kręcą w powietrzu, i odbijają o blat, nooo kiedyś jak upoluję z aparatem to Wam pokażę :)

    Sarmatix, dzięki :)

    Agnieszko, wszystko zależy od punktu patrzenia, to jest przynajmniej 1500 zł w cywilizowanym kraju, w mieszkaniu z łazienką, ze sklepem w pobliżu, kuchnią, telefonem, dziećmi i wnukami. Ludzie tutaj nie siedzą i nie użalają się nad sobą, tylko wychodzą, spotykają się ze znajomymi, ćwiczą w parku, tańczą, jak widać na zdjęciach szydełkują czy rozwijają swoje pasje. Gdyby nasi staruszkowie, zamiast iść do kolejnego lekarza, wstali rano i poćwiczyli taiji zaoszczędzili by masę pieniędzy :)
    Ciągle mnie to zadziwia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się to o czym piszesz Emma, nasi dziadkowie spędzają czas wolny głównie w kolejkach do lekarza...Babcię pamietam jak siedziała w oknie z papierosem, chyba nigdy nie widziałam żeby coś ćwiczyła, tańczyła, czy wychodziła na długi spacer.
    Polakom jeszcze do zdrowego sposobu życia daleko. Ja jestem po wypadku, zamiast słuchac lekarzy, którzy zabronili nawet biegać, poszłam na jogę, przestało boleć, myślę, ze żadne leki nie dałyby mi tego co cwiczenia, bardzo chciałabym, zeby u nas w parku było tak jak w Chinach, taniec i taichi, a nie żule na ławkach

    OdpowiedzUsuń
  10. Staruszkowie są wzruszający, i ci w Chinach, i ci polscy. Marzę o tym by nasi staruszkowie (i my w przyszłości) mieli w sobie radość i spokój. Spotykam czasem takich i niezmiernie mnie to cieszy. Bardzo fajne zdjęcia. Najbardziej podobają mi się 15 i 16 jeśli dobrze liczę - z panem w czapie i panią z białymi włosami rozmawiającą przez komórkę oraz z panem w czerwonym berecie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. staruszek w różowym berecie z antenką popijający "herbatkę" ze słoiczka - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  12. etrala, niestety jeszcze dużo czasu upłynie zanim się to u nas zmieni...
    joga, akupunktura, masaże, to na prawdę pomaga, sama się przekonałam, kiedy po kilku miesiącach tutaj, niemal nieustającego bólu głowy i braniu tabletek poszłam, do Chińczyka, pan mnie pouciskał przez godzinę i odpukać od, minęło już pół roku, a ja nie miałam od tamtego czasu bólu głowy
    a ludzie wychodzący tutaj na spacery ciągle się klepią po mięśniach albo chodzą tyłem (?!) :))

    Yba, są, masz rację, i zawsze się uśmiecham, gdy widzę tych szczęśliwych

    pan w czerwonym berecie był dla nas niezwykle miły, wskazywał nam drogę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze z zapartym tchem oglądam Twoje fotografie. Są piękne. Umiesz uchwycić to COŚ w ludziach. Gest, pozę, wyraz twarzy. Coś co pociąga i urzeka. Strasznie lubię Twoje zdjęcia:-)
    Sama lubię fotografować starszych ludzi. Ich twarze są o wiele ciekawsze, niż gładkie buzie modelek, wciągają jak dobrze opowiedziana historia a Ty tę historię pięknie opowiadasz na swoich zdjęciach. Podziwiam i pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jesień zycia hmmm oczywiście że w dużej mierze kształtuję ją warunki ekonomiczne danego kraju ale również zależy ona od nas.... ale na nią nie składa się tylko tych kilkanaście lat starości. To, jacy jesteśmy jako staruszkowie kształtuje się w nas już od kiedy się urodzimy... zalezne jest to również od charakteru człowieka ... kwestia złożona jak zwykle. Są ludzie którzy przez całe życzie np cierpieli to dziecko zginęło w wypadku to rodzice ciężko chorowali itd i na starość po przejściach nie potrafią się cieszyć czymś, co tak naprawdę jest najtrudniejszym etapem naszego życia... A ja widziałam dziś taki obraz...Odwiedziliśmy dziś moich dziadków ukochanych. Babcia leży ponieważ jest po udarze, dziadek choruje ostatnio zwłaszcza dokucza mu okrutnie ból stawów. Siedzimy wszyscu przy stole i rozmawiamy. Dziadek z babcią, która na łikend zawsze jest z nami ponieważ w tygodniu jest w specjalistycznym ośrodku, siedzą sobie i rozmawiają obok przy łóżku babci po cichutku... patrzę nagle na nich a babcia złapała dziadka za rękę i mówi " Kocham Cię" dziadek ją przytulił i z ciepłem w głosie i uśmiechem powiedział "Ja tez Cię kocham" i ta rzeczywista miłość w ich spojrzeniu. "Tylko gdyby nie te ręcę"mówi dalej dziadek, "Dobrze ze możesz chodzić" mówi babcia i cisza w uścisku... Moje na to spojrzenie z boku było takie....ich pochylenie nad nimi cierpiącymi było okrutne bo umysły takie młode tylko te ciała spracowane i zmęczone.... Ale oni byli szczęśliwi bo wciąż razem. Jesień życia nie jest piękna ale jest po coś... jest myślę wyhamowaniem w tym szybkim zyciu, chwilą na zebranie i przemyślenie swojego życia. Dla mnie na dziś po ludzku okrutna gdy patrzę na moich dziadków ograniczyanych przez swoje ciała, cierpiących ale wiem że ku czemuś. Moje życzenie na zawsze jest takie abyśmy z mężęm mogli w takiej miłośći przeżyć starość. Do końca razem i wtedy zapewniam z uśmiechem na twarzy mimo wszystko. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. lotnica, bardzo dziękuję za tyle ciepłych słów! masz rację, twarze starszych ludzi mają w sobie historię, zawsze się zastanawiam, co dana osoba przeżyła, czy miała dobre życie; z idealnej bezzmarszczkowej twarzy modelki nie da się nic wyczytać...

    Sofijko, cudowną wzruszającą historię opisałaś! Takim ludziom zazdroszczę, że przeżyli ze sobą tyle czasu. Chciałabym, żeby i mi się to udało. Zestarzeć się z moim mężem. Uwielbiam patrzeć, gdy na ulicy staruszkowie trzymają się za ręce, to zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy i jakieś takie rozczulenie.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  16. mnie się wydaje, że to kwestia kultury. Kultury jako stylu życia zarówno tego doczesnego, jak i duchowego. W Chinach, jak i w innych państwa Azji, był zawsze kult ludzi starych. Starych a więc mądrych, pełnych doświadczeń życiowych, wiedzy. Wiąże sie to też z kultem przodków. Tacy ludzie wiedzą dużo, potrafią dużo, chętnie wspomagają innych swoją mądrością. Nie wiem na ile obecna polityka państwa tego nie zniszczyła i nie wypaczyła, ale być może, bycie starych człowiekiem w Chinach w dalszym ciągu nie jest przekleństwem, tak jak u nas.
    pozdrawiam ciepło i czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń

jeśli podróżujesz razem ze mną, będzie mi bardzo miło, kiedy zostawisz po sobie ślad :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...