Strony

09 grudnia 2011

Szerokiej drogi!


Nadszedł czas naszej podróży.
Podróży do Polski. Z małym przystankiem w Niemczech. Dobrze być znów na europejskiej ziemi, choć na chwilę :)

A jeśli już jesteśmy przy temacie podróży, chciałam pokazać Wam, jak wygląda podróżowanie Chińczyków.


Przede wszystkim od razu w oczy rzucają się ich torby. Torby, których często torbami nazwać nie można, bo są to po prostu worki. Wygląda to czasem tak, jakby ludzie ci podróżowali z całym swoim dobytkiem.





Oprócz tego, że czasem mają worki, mają często ze sobą bardzo dużo różnych małych toreb i torebeczek. My zazwyczaj pakujemy się w jedną walizkę, jedną torbę, by było nam wygodnie. Oni mają na to inny pomysł. Nie rozumiem, jak oni to wnoszą na pokład samolotu, ale wnoszą, te swoje milion małych pakuneczków. I tu rada: jeśli kiedykolwiek będziecie podróżować z Chińczykami, którzy wokół siebie mają dużo rzeczy, polecam zrobić wszystko by pojawić się przed nimi (to może być trudne, bo oni zawsze muszą być pierwsi...) w samolocie, pociągu, czy jakimkolwiek innym środku transportu, w którym musicie znaleźć miejsce na swój bagaż. Jeśli oni pojawią się przed Wami (z tym swoim milionem rzeczy), Wy będziecie mieć duży problem.




Podróżowanie w Chinach to również wyścig. Wyścig nie wiadomo za czym i nie wiadomo po co. Żeby wejść na peron, do pociągu, należy przejść przez bramkę, każdy na swoim bilecie ma numer miejsca, numer wagonu, ale Chińczycy i tak pchają się, by być pierwszym (to jest chyba temat na kolejny post...). Po przekroczeniu bramki zaczyna się wyścig z czasem, kto pierwszy wsiądzie do pociągu. Doprawdy, nie wiem, czy to może jednak chodzi o te bagaże?



Chaos, na dworcach jest chaos. I hałas. I wszyscy jedzą zupki chińskie, a ich zapach unosi się w powietrzu...

Podróżowanie w Chinach może być bardzo ciekawym doświadczeniem. Póki co nie odważyłam się tego uczynić w czasie ichniejszych świąt, kiedy to odbywa się największa na świecie migracja ludności. Powinnam się na to pokusić? Eeeee... Nie.



8 komentarzy:

  1. Fascynujące. Zaglądam tu od jakiegoś czasu, i zawsze znajduję jakąś niezwykłą fotograficzną opowieść. Europejczykowi niełatwo chyba żyć w Chinach...
    Pozdrawiam, Oliwka

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko!!! Co oni maja w tych worach?!

    Ja nie znosze tlumow, jestem przewrazliwiona jesli chodzi o wszelkie, odbiegajace od moich norm, zapachy...i przepychanie. To nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy9/12/11

    Kupiliśmy nową walizkę i przy przeładunku w samolocie wyrwali kółko, więc te worki może byłyby lepszym rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite. Na Twoich zdjęciach jest kawałek w ogóle nieznanego mi świata.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurczę, ale!! Niesłychane wprost :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Emmo! Wszystkiego dobrego w Święta! Radości i spełnienia!
    Pozdrawiam Cię:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowite! Ja przede wszystkim zgubiłabym połowę toreb! No ijak odróżnić swoją od cudzesa??

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Od niedawna tu zaglądam, ale zawsze buzia mi się uśmiecha :)

    OdpowiedzUsuń

jeśli podróżujesz razem ze mną, będzie mi bardzo miło, kiedy zostawisz po sobie ślad :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...