Strony

16 kwietnia 2011

W Zakazanym Mieście



Pekin.
Zakazane Miasto.
To chyba jedno z najważniejszych i najbardziej znanych miejsc w Chinach. Nie chciałabym Was zamęczyć zdjęciami, ale wierzcie mi, ograniczyłam się do minimum! Mam nadzieję, że choć część z Was dobrnie do końca :)
Dlaczego Zakazane Miasto nazywa się Zakazane? A no dlatego, że przez ponad 500 lat było zamknięte dla zwykłych śmiertelników. Zostało wybudowane w 1421 roku, po 17 latach prac budowlanych. Jest to w tej chwili największy i najlepiej zachowany fragment kompleksu starożytnych budynków w Chinach. Otoczony murami o wysokości 10 metrów i fosą o szerokości 50, był domem cesarzy podczas panowania dynastii Ming i Qing, a także centralnym punktem władzy Państwa Środka, aż do powstania Republiki Chińskiej w 1911 roku. Na terenie Zakazanego Miasta, czyli na powierzchni ok. 70 ha, w 8706 salach, mieszkało niemal 10 000 ludzi (w tym ok. 3 000 eunuchów, służby i konkubin).
Naprawdę robi wrażenie!















Figurki smoków i feniksów umieszczane na pałacowych dachach miały chronić przed ogniem i piorunami.




 




No i jak się Wam podoba?

13 kwietnia 2011

Pekin



Ci z was, którzy zaglądają tutaj wiedzą, że byliśmy w Pekinie. Spędziliśmy tam kilka cudownych i wyczerpujących dni.
Pogoda była piękna. Lepszej nie mogliśmy sobie wymarzyć. Zobaczyliśmy wszystko, co chcielismy zobaczyć i co zobaczyć należało. Na pierwszym miejscu oczywiście plasuje się Mur Chiński, na który wdrapaliśmy się o własnych siłach, mimo wczesnych godzin porannych. Warto było, bo choć trudno uwierzyć, mieliśmy go tylko dla siebie!


Ale były też i inne atrakcje, jak np. Stadion Olimpijski czy Zakazane Miasto.



Jedliśmy smacznie, czasem bardzo nietypowo (ale to już ani apetyczne, ani smaczne nie było...).



Spotykaliśmy przemiłych ludzi, w tym chińskiego policjanta, który ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu zamienił z nami kilka słów po polsku (!). A kilka zdań w naszym języku udało nam się zamienić z parą podróżujących po Chinach Polaków.
Mimo swojej wielkości Pekin nie przypominał nam wielkiej metropolii, wręcz wydawało nam się, że ot, taka mała mieścina. Jedynie kwoty, jakie płaciliśmy w taksówkach przypominaly nam o tym, że wszędzie jest daleko.
Architektura Pekinu zachwyca na każdym kroku. Wieżowce mają tak nietypowe kształty, że nie można oderwać od nich wzroku. Zabytki są tak kolorowe, że nie można przejść obok nich obojętnie.







Jest zielono, i niebo jakieś takie bardziej niebieskie...

Jedyny niesmak, jaki pozostał, to taksówkarze, którzy chcą wyciągnąć od ciebie jak najwięcej pieniędzy. Czasem odmawiając usługi. U nas nigdy wcześniej się z tym nie spotkałam.

Podsumowując, żadna podróż do Chin nie może się odbyć bez wizyty w Pekinie! A i na taksówkarzy znajdą się jakieś sposoby ;)


Moi kochani czytelnicy, o Pekinie będzie więcej, bardziej szczegółowo. Ale nie chcę Was zanudzić jednym postem ;)
Pozdrowienia ślę!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...