Strony

20 maja 2012

Odbierz!



Opowiem Wam dziś z czym Chińczycy się nigdy nie rozstają.
Co dla Chińczyków jest najważniejsze.
Co zawsze trzymają w ręku.
I czym zajmują się w wolnych chwilach.
W tych mniej wolnych zresztą też...




TELEFON.

Telefon w Chinach ma każdy. Młody bądź stary.
Telefon jest oznaką statusu. Dlatego też musi być, jak najlepszy.
Iphone w Chinach sprzedaje się, jak świeże bułeczki. Jest to drugi, po Ameryce rynek zbytu tych telefonów. Kiedy został wypuszczony Iphone 4S, najnowszy model, ludzie bili się o wejście do sklepu i zakup. Firma Apple była zmuszona wstrzymać sprzedaż sklepową, a chętni mogli zakupić telefon przez internet.
Szaleństwo powiecie?
Z moich obserwacji wynika, że na każde 10 osób w metrze, połowa ma przy sobie Iphony.

Kiedy już Chińczyk kupi swój wymarzony telefon, przez większość dnia, będzie na nim grał w gry, pisał smsy i oczywiście rozmawiał, czasem czytał książki.



Rozmowy.
Otóż, dla Chińczyka nie ma znaczenia czy jest on wtedy w pracy, w kinie, w pociągu. Nie ma znaczenia czy Chińczyk jest w jednoosobowym towarzystwie, nie ma znaczenia czy je właśnie kolację z przyjaciółmi, dalej nie ma znaczenia, gdy Chińczyk jest na ważnym spotkaniu biznesowym, w środku niezwykle ważnej transakcji... Telefon Chińczyka nigdy nie jest wyłączony i Chińczyk zawsze telefon odbierze.
Mało tego, zazwyczaj będzie krzyczał, dlatego, że Chińczycy nie mówią zbyt cicho, a do telefonu to już w ogóle. 
Wyobraźcie sobie, jak irytujące jest, kiedy jesteś w kinie, a telefony dzwoooonią, ludzie odbierają, światełka od ekranów się świecą.
Między innymi właśnie dlatego nie chodzimy już tutaj do kina... (poza tym zamiast słonego popcornu mają słodki - nie nasz ulubiony ;) )

Co jeśli Chińczyk chce się dodzwonić do ciebie? Będzie dzwonił, a jakże, w nieskończoność :) raz drugi trzeci dziesiąty, w końcu odbierzesz, nie?





Gry.
Ten sam Chińczyk bardzo lubi grać w gry i znów nie ma większego znaczenia, gdzie on się wtedy znajduje. Rozumiem metro, pociąg, siedzisz i nudzisz się. Mogę zrozumieć chwilową nudę w pracy, mogę pojąć kolejkę w urzędzie, nie mogę zrozumieć, że grają podczas wyjścia do restauracji z grupą znajomych bądź rodziną. Czasem pękam ze śmiechu widząc kilkuosobową grupę w knajpie, każda z osób przyklejona do swojej osobistej gry :)
Mało tego, wyobraźcie sobie, że oni podczas tego swojego grania nie wyciszają telefonu, co oznacza, że np. w pociągu - ty, sąsiad Grającego, 3 rzędy w przód, 3 rzędy w tył, wy wszyscy będziecie słuchać dźwięków dobiegających z telefonu Grającego :) a co, jeśli tych Grających jest kilku w tym samym wagonie?
Nie żartuję, tak się na prawdę dzieje.
Och...

20 komentarzy:

  1. Słodki popcorn? Fuj! :DDD
    A co do telefonów, to chyba sprawdza się powiedzenie, że co kraj, to obyczaj ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no fuj :) już nie chciałam pisać, bo może ktoś lubi :P jeśli tak, byłby w raju!

      Usuń
  2. Emmo, czy mogłabyś wyłączyć weryfikację obrazkową? Bardzo utrudnia komentowanie.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście- trudno nam wyobrazić sobie życie wśród wiecznie dzwoniących telefonów. A może to jest nieuniknione i dotrze na tak wielką skalę do Polski....ale u nas biedniej no i jest nas mniej....:).
    Bardzo ciekawe opowieści...Fajnie się czyta. Pozdrawiam serdecznie.
    Ps. też nie lubię słodkiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli to nie tylko ja tak z tym popcornem :)

      Usuń
  4. Anonimowy20/5/12

    Śledzę bloga od dawna,ale nigdy nic nie napisałam.Teraz jednak chcę Ci bardzo podziękować za tak interesujący blog:)Cieszę się że przybliżasz mi kulturę Chin,która jest wyjątkowa:)Nie bez znaczenia jest fakt,że piszesz fajnym językiem i zawsze czytam "Cię" z uśmiechem.Pozdrawiam Cię i życzę wszystkiego dobrego!Marta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się odezwałaś :) dzięki takim słowom wiem, że to co robię jest coś warte! no i wtedy mam chęć pisać więcej i więcej! :)
      pozdrawiam Cie bardzo serdecznie!

      Usuń
  5. az się boje, że u nas tez tak będzie !!! ja jestem szczęśliwa kiedy zapomnę komórki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas chyba jednak kultura trochę inna i mam nadzieję, że to co dzieje się tutaj nigdy do nas nie zawita!

      Usuń
  6. No nie moge!:)
    I pomyslec, ze ja czesto nie wiem, gdzie jest moj telefeon i mam zupelny olew jakiej jest firmy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie w Chinach takie numery :)

      Usuń
  7. coś strasznego! mam nadzieję, że u nas nigdy tak nie będzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam taką nadzieję!

      Usuń
  8. Świetny post i zdjęcia! Takie same zjawiska zaobserwowałam w Malezji - Chińczycy co prawda zamieszkują inny kraj, ale telefoniczne zwyczaje widać nadal ich obowiązują;) Pozdrawiamy ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, jak widać telefon na pierwszym miejscu zawsze i wszędzie!
      pozdrawiam!

      Usuń
  9. U mnie w HappyLandzie tez niestety telemania szeroko pojeta,10 osob siedzi na przerwie w pracy i nikt sie do siebie nie odzywa,tylko glowa spuszczona i stuka w telefon..:(


    Fajny Blog,zagladam czasem...tak z tesknoty za Azja..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne to...
      Cieszę się, że zaglądasz!
      Uściski

      Usuń
  10. a ja myślałam, że to dość tradycyjny naród ;)

    OdpowiedzUsuń

jeśli podróżujesz razem ze mną, będzie mi bardzo miło, kiedy zostawisz po sobie ślad :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...