Strony

12 lipca 2012

Mudu.


Już zapewne Wam wspominałam o tym, że Suzhou to Wenecja Wschodu.
Mamy więc tu dużo wody, dużo kanałów, dużo pięknych nadwodnych uliczek.
Dookoła Suzhou mamy również dużo miasteczek na wodzie.
Jednym z nich jest Mudu. 


















Mam dla Was jeszcze historię, która nam się tam przytrafiła... (goście o słabszych nerwach proszeni o pominięcie tej części ;) )
Otóż zamówiliśmy sobie jedzenie w malutkiej chińskiej knajpce. 
Oczywiście nie do końca wiedzieliśmy co zamawiamy, ale zjedliśmy, i było naprawdę pyszne.
Po czym tuż obok naszego stolika pani, która gotowała nam obiad zrobiła coś takiego...


A następnie coś takiego...


Wiecie, mieszkanie w Azji zmienia spojrzenie na wiele rzeczy...
Ale...
Ta sama woda, po której pływają łódki i inne śmieci
Ta sama woda do mycia naczyń
Ta sama do mycia mopa
To już jednak było za wiele... 

Ciarki mnie przechodzą na samo wspomnienie.
Nie rozchorowaliśmy się jednak :)

Uściski!

18 komentarzy:

  1. Ten opis mycia naczyń w rzece trochę mnie zmroził, bo wybieram się z wycieczką do Chin. Mam nadzieję, że to nie jest nagminne zjawisko. Ale zdjęcia przepiękne - mam nadzieję coś takiego zobaczyć bo będę też w Suzhou.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że jest nagminne, w końcu to Azja :) tutaj dzieją się rzeczy nie z tej ziemi! :)
      Będziesz się dobrze bawić, a jak z wycieczką, to już oni wiedzą, gdzie was prowadzić.
      Kiedy wyjeżdżasz?

      Usuń
  2. Emmo, bardzo ładne to miasteczko na wodzie.
    A mycie naczyń w rzece/kanale, hm, cóż, najważniejsze że nic Wam nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, po dwóch latach w Chinach, najważniejsze, że ciągle stąpam po ziemi :))
      Uściski!

      Usuń
  3. Ja wychodzę z założenia, że skoro autuchtoni tam jedzą,
    to ja też mogę:)

    Mieszkanie w Azji zmienia pogląy na różne rzeczy

    pozdrawiam
    Radek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ponoć, póki gotowane i smażone nie ma się czego obawiać :)
      odpukać, ale jeszcze się żadnym 'street foodem' nie strułam, więc chyba racja, co piszesz

      pozdrawiam!

      Usuń
  4. Widoki piękne, podróżując człowiek dochodzi do różnych wniosków:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się chyba mówi 'doświadczenie życiowe' hehe :)

      pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  5. tak jak mówisz, najważniejsze żeby nie było surowe....albo żeby nie miało ogona i nie szczekało. ja w Wietnamie widziałam jak w misce wody kobita umówyła naczynia ,pózniej jakieś szmaty, a na końcu to i wszystnie dzieciaki chyba wykapała...:)I jakos przeżyłam na tym pysznym jedzonku.

    Zdjęcia magiczne - cudna azjatycka Wenecja..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe te dzieciaki w misce mnie rozbawiły :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. miasteczko piękne :), i rozumiem, jak się poczułaś ( pewnie dokładnie tak jak ja pijąc herbatę, a potem widząc, że woda przynoszona jest prosto z Nilu, gdzie kilkanaście metrów dalej leży martwa krowa...)
    ale co nas nie zabije... :)
    pozdrawiam ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej! Martwa krowa...
      zresztą, co ja się dziwię, pewnie nie raz piłam wodę z podobnych źródeł ;)

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia!(ostatnie trochę mniej, ale to osobna kategoria ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      To ostatnie... taaak bez komentarza... ;)

      Usuń
  8. Piekne to miasteczko! Wlasnie tak wygladaja Chiny w mojej wyobrazni, gdy czytam jakas mniej wspolczesna powiesc. Dzieki za dobranie zdjec do moich ksiazek :))

    Co do pani myjacej gary: wolalabym chyba nie wiedziec :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się na przyszłość ;)

      Usuń

jeśli podróżujesz razem ze mną, będzie mi bardzo miło, kiedy zostawisz po sobie ślad :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...