Strony

30 lipca 2012

A/C

Właściwie nie chciałam Wam kolejny raz opisywać napraw, jakie mamy u siebie w domu, bo już tyle ich było (klik), ale TA naprawa bije wszystkie inne :) a myślałam, że już nic mnie nie zdziwi.
Nie będę się za bardzo rozpisywać, i pisać Wam, że nasza klimatyzacja psuła się już od kilku tygodni, że Panowie byli już tutaj jakiś czas temu i NAPRAWILI. Naprawili tak, że ciekła nam woda z klimatyzacji ciągle i wciąż. No to przyszli znów. I przeszli samych siebie...
No bo jak można wylać człowiekowi jakieś 30L wody na środek pokoju? Bez podłożenia czegokolwiek... Wiecie, już nawet nie chce mi się nic mówić na ten temat...
Zobaczcie sami:

video

Nasz sufit wygląda teraz tak...


A i  podłoga nie najlepiej...
No bo jak ma wyglądać, jeśli wchłonęła taką ilość wody?


Wyobrażacie sobie, że prawdopodobnie będę musiała znosić remont... To dopiero będzie cyrk.

26 lipca 2012

Mekong.




Przy rzece Mekong toczy się życie.
Na rzece również.
My spędziliśmy na Mekongu 5 godzin.
Pokonując trasę z Kambodży do Wietnamu.
Myślałam, że będzie nudno.
Ale nie nudziłam się wcale.
Tyle się działo!
Ludzie pracują,
Łowią,
Piorą,
Kąpią się,
I zwierzęta się kąpią...
Dzieci się bawią,
I zachód słońca piękny.
A domy jakie urokliwe...
Na koniec czułam niedosyt...
Ot co :)
















 
 




 








16 lipca 2012

Lost Heaven



Jedną z godnych uwagi restauracji w Szanghaju, jest według mnie Lost Heaven.
Jest to restauracja przygotowująca dania kuchni chińskiej, specjalizująca się w daniach z prowincji Yunnan.
Swoją drogą uważam, że nazwa doskonale odzwierciedla wrażenia, jakie mamy po wejściu do restauracji.
Lokal ten jest absolutnie uroczy. Wystrój jest niezwykle romantyczny, przyciemnione światło, ciemne drewno.

Jest to zdecydowanie jedno z przyjemniejszych miejsc, w którym kiedykolwiek jadłam.
Dania na talerzach wyglądają przepięknie. Jest smacznie.
Czegóż chcieć więcej?









Minusem są jedynie ceny. Niestety nie należą do najniższych... Ale i tak uważam, że warto się tam wybrać :)

17 Yan'an Dong Lu,
延安东路17号, 
Shanghai

12 lipca 2012

Mudu.


Już zapewne Wam wspominałam o tym, że Suzhou to Wenecja Wschodu.
Mamy więc tu dużo wody, dużo kanałów, dużo pięknych nadwodnych uliczek.
Dookoła Suzhou mamy również dużo miasteczek na wodzie.
Jednym z nich jest Mudu. 


















Mam dla Was jeszcze historię, która nam się tam przytrafiła... (goście o słabszych nerwach proszeni o pominięcie tej części ;) )
Otóż zamówiliśmy sobie jedzenie w malutkiej chińskiej knajpce. 
Oczywiście nie do końca wiedzieliśmy co zamawiamy, ale zjedliśmy, i było naprawdę pyszne.
Po czym tuż obok naszego stolika pani, która gotowała nam obiad zrobiła coś takiego...


A następnie coś takiego...


Wiecie, mieszkanie w Azji zmienia spojrzenie na wiele rzeczy...
Ale...
Ta sama woda, po której pływają łódki i inne śmieci
Ta sama woda do mycia naczyń
Ta sama do mycia mopa
To już jednak było za wiele... 

Ciarki mnie przechodzą na samo wspomnienie.
Nie rozchorowaliśmy się jednak :)

Uściski!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...