Strony

28 czerwca 2013

Wyspa Tioman.




Zwiedzając intensywnie Malezję, poświęciliśmy też kilka dni na tak zwane nic-nie-robienie i pojechaliśmy na wyspę.
Popłynęliśmy dokładnie rzecz ujmując.


Na wyspie Tioman było pięknie.
Wokół cudowne wysepki, przyjemne morze.
Prócz naszego hotelu, nie było w okolicy nic.
Podziwialiśmy podwodny świat (jedni dużo głębiej niż inni...) i leniuchowaliśmy.






Aby było zabawniej, czekając na prom, by dostać się na wyspę, spotkaliśmy miłego pana, który słysząc, że jesteśmy z Polski powiedział: "Polska, Polska, TVN", bo tutaj była kręcona Wyprawa Robinson i on był jednym z ich kierowców.
Powiedział do nas kilka słów po polsku i pozostawił nas ze szczękami opuszczonymi do ziemi.
Och te przygody :)

Aby wydostać się z wyspy, JA - panicznie bojąca się latać (klik), musiałam na lotnisku z taką tablicą odlotów...


wsiąść do takiego oto maleństwa i przetrwać godzinny lot...


Choć muszę przyznać, nie było najgorzej :)

14 komentarzy:

  1. uwielbiam Tioman i te wielkie jaszczury leniwie spaderujące po ścieżkach..:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ten rozkład lotów wymiata:)

    aż rośnie poczucie własnego bezpieczeństwa...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj taaak, rośnie rośnie :)
      pozdrowienia

      Usuń
  3. Emma, niezłe jaja z tym lokalsem, fajna anegdota :DDD

    OdpowiedzUsuń
  4. Takim malenstwem chcialabym poleciec...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne miejsce, och marzy mi się taki wypoczynek...
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne miejsce! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozdrawiam i przypominam się, że też czytam z zainteresowaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie pisałaś, miło że ciągle ze mną podróżujesz :)
      uściski!

      Usuń

jeśli podróżujesz razem ze mną, będzie mi bardzo miło, kiedy zostawisz po sobie ślad :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...