Strony

18 kwietnia 2014

9. Ruch uliczny.

Na chińskich drogach można wszystko!
Można jeździć pod prąd, można zajeżdżać innym drogę, można skręcać w lewo, nawet kiedy jest zakaz i wjeżdżać na pasy, kiedy akurat znajduje się na nich tłum ludzi.
Można trąbić niemal zawsze i wszędzie, chyba że ogranicza nas znak.


Chińskie ulice są szalone. Na autostradzie samochody jeżdżą slalomem. Trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo nigdy nie wiadomo, z której strony coś cię wyprzedzi. O dziwo w tym bałaganie jest jakaś zasada - jeśli ktoś z tyłu zatrąbi lub mignie na ciebie światłami, nie oznacza to, żebyś zjechał. W Chinach oznacza to, żebyś jechał nadal tak, jak jedziesz, nie można ruszyć się ani w prawo, ani w lewo. Inaczej stłuczka murowana.
Zatrzymywanie się i cofanie(!) na autostradzie, rozmowy przez telefon, jazda pod prąd - żaden problem.
A kiedy kierowca chce wyjechać z drogi podporządkowanej, co robi?
No przecież, że nie czeka, aż wszystkie auta przejadą, tylko wolno wtacza się na ulicę główną, wymuszając pierwszeństwo. Co dziwne, tutaj nikt się nie złości! Tak to jest i koniec.




Nie ma również przepisów dotyczących przewozu dzieci. Dlatego bardzo często można zobaczyć dziecko wyglądające podczas jazdy przez szyberdach, biegające po samochodzie, siedzące/stojące na przednim siedzeniu. Nieważne czy kierowca jedzie jakimś starym gratem, czy najnowszej klasy Porsche Cayenne.

Parkowanie też jest bardzo ciekawe. Zazwyczaj jest ulica, a obok pas dla skuterów. Często odgrodzony pasem zieleni, od drogi głównej. Droga dla skuterów. Dla skuterów. Nie parking! I znów - nikt się nie denerwuje. Nie możesz przejechać, musisz zawrócić, znaleźć wyjazd na ulicę, bo jakiś idiota wymyślił sobie, że to będzie jego miejsce parkingowe. Żaden problem.
Albo parkowanie na chodniku, albo w poprzek chodnika.Wszystkie chwyty dozwolone, nawet jeśli przechodnie mają problem z poruszaniem się.
Żeby temu zapobiec, miasto czasem buduje wysokie krawężniki, by auto nie dało rady wjechać na chodnik. Bez jakiś zbędnych znaków zakazu, do których pewnie nikt by się nie stosował. Nie da rady? No to po kłopocie... :)



Często widać też jakieś stłuczki i zadraśnięcia - wtedy cała ulica jest zablokowana. Bo auta, jak się stukną tak stoją i czekają na policję, żeby wyjaśnić, czyja wina. Co ciekawe wina może być uznana procentowo. Na przykład twojej winy było 70% a drugiego kierowcy 30%.

Przechodzenie przez środek skrzyżowania to norma, poruszanie się pomiędzy jeżdżącymi samochodami też do wyjątków nie należy. Bez znaczenia czy idziesz sam, czy może niesiesz na rękach dziecko. Jeśli chcesz przejść przez ulicę to robisz to, nieważne co dzieje się dookoła.
Niezwykle niebezpieczne są skutery. Jest ich cała masa na ulicy. Są elektryczne, więc zazwyczaj ich nie słychać. Nigdy nie wiesz, w którą stronę jadą i z jaką prędkością. Żeby było jeszcze ciekawiej, wieczorem rzadko kto używa świateł, bo oszczędza baterie (lub z innych niewyjaśnionych przyczyn). Zresztą to samo dotyczy aut. Z wielkim zdziwieniem, każdego właściwie wieczoru patrzę na auta na ulicy, bez świateł. I pojąć nie mogę! 4 lata, a ja nadal się dziwię!



My nasze pierwsze doświadczenie z chińską jazdą wspominamy do dziś. Zupełnie nie wiem, jak to się stało, ale w pewnym momencie w radio zabrzmiało nasze rodzime disco polo. Tak więc jedzie sobie pan slalomem, za oknem pełno chińskich znaczków, a w środku disco polo i my :) Jakaś abstrakcja! Dobrze, że byliśmy zmęczeni, bo inaczej z tego stresu zawał serca murowany.
Dziś? Nic nie robi na nas wrażenia. Wręcz wydaje mi się, że jeśli chodzi o zachowanie na drodze, to stałam się Chińczykiem absolutnym ;)

A teraz jedziemy do Niemiec, gdzie kierowcy widzą cię z daleka, choć nawet jeszcze nie dotarłeś do przejścia dla pieszych i już zatrzymują się, żeby cię przepuścić. Jak ja sobie tam poradzę?! Z tą nudą i przewidywalnością? :)

4 komentarze:

  1. Chyba nie odnalazłbym się w takim drogowym chaosie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do wszystkiego można się przyzwyczaić ;)

      Usuń
  2. Dla mnie to idealne! U nas zupełnie nie mogę się odnaleźć na drodze - tego lata przestałam więc jeździć samochodem! Pozdrawiam i życzę Wszystkiego Dobrego na Święta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to faktycznie musisz zamieszkać w Chinach :)
      pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

jeśli podróżujesz razem ze mną, będzie mi bardzo miło, kiedy zostawisz po sobie ślad :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...