Strony

02 czerwca 2014

Miesiąc po.


Minął trochę ponad miesiąc od naszego powrotu do Europy.
Pomyślałam więc, że podzielę się z Wami naszymi wrażeniami. Te są właściwie jedynie pozytywne. Nie mogę sobie wyobrazić, że byliśmy w Chinach aż 4 lata. To wszystko, co się działo przez ten czas wydaję się teraz takie nierealne. Nie zatęskniliśmy za Chinami ani przez minutę odkąd wróciliśmy. 
Bo w Niemczech jest cudownie!


Przede wszystkim muszę Wam powiedzieć, że dni są niezwykle długie. W Chinach właściwie cały rok, kiedy mój mąż wracał z pracy przed 19.00 było już ciemno. Czy lato, czy zima. Dlatego dni mijały w tempie ekspresowym. Tutaj jest jasno do 21.00! Uwierzcie, że przez pierwsze tygodnie nie wiedzieliśmy, co zrobić z tak długim dniem. Odliczaliśmy godziny, kiedy to będzie można się już położyć. Nagle zyskaliśmy kilka godzin doby extra. No i super. Teraz już się przyzwyczailiśmy i wyciskamy z dnia ile się da.
Mieszkamy na wsi, więc jest pięknie, zielono i cicho. Całymi dniami towarzyszy mi śpiew ptaków. Na niebie są gwiazdy! Aaaaa – niebo jest niebieskie! Cały czas jest pięknie niebieściutkie! Jeśli odjadę kilka kilometrów od naszego miasteczka widzę w oddali Alpy, 3 minuty od domu mamy staw, gdzie chodzimy karmić kaczki. W pobliżu mamy owce, konie, krowy. Jedzenie od rolnika, wiejski miód, pyszne truskawki. Wreszcie wyszło słońce i zrobiło się ciepło. Aż szkoda siedzieć w domu. Więc ciągam te moje psy wszędzie, gdzie się da. A one cieszą się niezwykle z nowych zapachów, z wielkiej trawy. Uczą się poznawać odgłosy natury. Polują na ptaki, boją się wielkich zwierząt, szczególnie kiedy te wydają niezwykłe odgłosy... 




Minęły bóle głowy. Nie mogę uwierzyć, że żyłam tyle czasu w takich męczarniach migrenowych. W ogóle nie muszę się już bać, że jeśli stanie się coś nam lub moim bestiom, to nikt nie będzie wiedział, jak nam pomóc. Ufam medycynie i lekom. Wreszcie, po tylu latach!
Wchodząc do sklepu wiem, że mogę zaufać jedzeniu i innym produktom. W ogóle – wchodzę do sklepu i mogę kupić wszystko, czego potrzebuję. Wszystko w jednym sklepie! I jeszcze do tego jest cicho. Bo ludzie nie krzyczą, bo nie przepychają się w kolejce do kasy. Jakby ich nie było... A są.
Mogę też pić wodę z kranu. I jest wyśmienita.


Dorobiliśmy się auta i w końcu po 4 latach mogę siedzieć za kierownicą, kiedy tylko przyjdzie mi na to chęć. I pojechać, gdzie tylko mam ochotę. I zrobić przystanek, kiedy tylko mi się zamarzy. Dlatego w weekendy ciągle gdzieś jeździmy. Nie możemy nasycić się pięknem otaczającego nas świata. A przede wszystkim nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wpakować do auta nasze psy i pojechać z nimi do Włoch, Szwajcarii, Polski czy Czech, bo tyle już miały okazję zobaczyć. Można spać z nimi w hotelu, wziąć je do restauracji, czy sklepu i nikt nie wrzeszczy. Mało tego, jeszcze zostaną poczęstowane miską z wodą. 


Czy dostrzegam jakieś minusy powrotu?
Żadnych! Cieszę się jak głupia, że jestem znów w cywilizacji, oddycham czystym powietrzem. Jak dziecko bawi mnie widok krowy, uśmiecham się, kiedy słyszę ptaki.
I cieszę się, że doświadczyłam pobytu w Chinach. I nie zrozumcie mnie źle. Ja się bardzo cieszę, że tam byłam, ale głównie dlatego, że dzięki temu doceniam to, co jest dla mnie w życiu ważne. Bo dostrzegam teraz te drobiazgi, które wcześniej istniały, a ja przechodziłam obok nich obojętnie. Były zawsze i myślałam, że zawsze będą. 
Spójrzcie w niebo. Posłuchajcie ptaków. Weźcie głęboki oddech. Wsłuchajcie się w ciszę. I wyobraźcie sobie, że nagle tego nie ma. Żadnej z tych rzeczy nie można doświadczyć w Chinach na co dzień. Tak tam wygląda życie. Smutno prawda?

42 komentarze:

  1. Czyli i tu jest Ci dobrze. To bardzo ważne. Jednak cenne jest to, że człowiek podróżuje i może sobie porównać wiele rzeczy i prędzej czy później znaleźć "te" miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla nas póki co - Europa jest the best! :)

      Usuń
  2. Nim doczytalam konca, to mialam zamiar napisac, ze w sumie najwazniejsza zaleta waszego pobytu w Chinach byl fakt, ze teraz inaczej spojrzycie na wiele codziennych drobiazgow… ale sama to napisalas.
    Trudno sobie wyobrazic, ze tak dlugo zyliscie bez tych naszych "drobiazgow", ktore w sumie sa tak przeciez wazne…
    Moze wlasnie o to glownie chodzi w podrozowaniu? Zeby docenic i cieszyc sie z powrotow?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak trochę myślę właśnie, że dzięki podróżowaniu wiemy, czego szukamy i na czym nam zależy. Inni mogą kochać Chiny nad życie, ale to zupełnie nie dla nas

      Usuń
  3. Bardzo ładnie napisane. Też sobie cenię ciszę, spokój i obcowanie z naturą. Cieszę się, że oddychasz pełną piersią (dosłownie i w przenośni ) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  4. za każdym razem jak tylko bedę psioczyć na pogodę w Szkocji i marzyć o słonecznej Azji przeczytam Twojego posta..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się na przyszłość :D

      Usuń
  5. Ja właśnie z opisywanych przez Ciebie powodów nie mogłabym zamieszkać w Chinach na dłużej...Popracowałam tam kilka miesięcy, miałam możliwość zostania na dłużej, ale postanowiłam, że wolę wrócić do Niemiec, chociaż tutaj o wiele rzeczy trzeba walczyć (np. praca), to i tak wolę móc cieszyć się czystym powietrzem, ciszą, dobrej jakości żywnością...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, powtarzamy to ciągle, że to co dały nam Chiny, to nie wszystko. Praca, to nie wszystko. Zgadzam się z Tobą w 100%, wolę czyste powietrze :)

      Usuń
  6. Swietny wpis! Nie potrafie sobie wyobrazic takiej chinskiej codziennosci, podziwiam Was ze przetrwaliscie tam tak dlugo.

    OdpowiedzUsuń
  7. miło czytać, pewnie za jakiś czas zatęsknicie, za jakąś knajpką, miejscem, i pewnie będziecie mimo wszystko miło wspominać te 4 lata ;-) nie każdy ma okazję być gdzieś w tak odległym miejscu
    a przy okazji tyyle zwiedzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, i myślę nawet, że będę chciała pojechać w odwiedziny. W końcu 4 lata to kawał życia. I fajnie było., nawet bardzo, ale dobrze, że już wróciliśmy ;)

      Usuń
  8. Sielsko :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anielsko ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Bardzo pozytywny post i czuc Twoja "dziecieca" radosc z tych wszystkich rzeczy. :)
    I bardzo dobrze, bo czesto zapominamy jak mamy w Europie dobrze, choc to kwestia tez subjektywna....
    Milego dalszego poznawania swiata :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Uściski!

      Usuń
  10. Nasze małe normalności mają swój urok. Podróże uczą doceniać, że szklanka jest do połowy pełna ;) Psiaki pewnie jeszcze bardziej od was, doceniają dobrodziejstwa europejskiego życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. A psiaki kochają naturę niezwykle.
      Ściskam!

      Usuń
  11. Cudownie Kochana:)) Ciesze sie bardzo Twoja radoscia! I uwielbiam podgladac Wasze podrozujace Dziewczyny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Ciebie też zajrzymy na pewno. Nasze podróżniczki zadziwiają mnie z każdą podróżą jeszcze bardziej. Po prostu je uwielbiają! Buziaki!

      Usuń
  12. Bardzo Ci dziękuję za tego posta.
    Bo na co dzień cieszę się tymi drobiazgami, ptakami, zapachem powietrza ale czasem zdarza mi się zapominać...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, jak już się nasycę i zapomnę, będę tutaj do niego wracać. Między innymi po to go napisałam :) Cieszę się, że się przydał :)

      Usuń
  13. Miło popatrzeć na takich podróżników, tym bardziej większość osób mając zwierzęta z tego rezygnuje, a tutaj - proszę. Da się! Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że się da. Dla chcącego nic trudnego przecież ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Greta5/6/14

    Wnioskuję, że jesteście na południu Niemiec, pięknie tam! Uważajcie na kleszcze, warto po spacerze w długiej trawie lub po lesie obejrzeć siebie i psiaki. Bawaria/Baden Wuertemberg są na mapce zagrożeń kleszczami zaznaczone na czerwono i lekarze niemieccy zalecają, by się zaszczepić na FSME.
    Pozdrawiam, Greta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie pięknie, ale kleszcze to nasza zmora. Chociaż taki był plus życia w Chinach - nie było takiego robactwa. Więc teraz od samego przyjazdu, zakrapiam, sprawdzam, wyciągam. I czekam, aż w końcu będzie spokój.
      Dziękuję za tę wiadomość.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  15. zdjęcia masz obłędne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze powiedziawszy ciężko sobie wyobrazić 4 lata bez tego co piszesz. Cieszę się że wróciliscie i jesteście szczęśliwi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak szczęśliwi! Ciągle i wciąż ;) uściski!

      Usuń
  17. z Twoich słów bije czysta radość :) bardzo miło się czytało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  18. Cztery lata bez widoku niebieskiego nieba? Mowy nie ma! Fajnie pobyć trochę w innym miejscu ale powroty mogą być równie fajne. I dobrze mieć tę bezpieczną świadomość, że gdzieś jest świat do którego bardziej przynależymy...Twoja radość i entuzjazm są zaraźliwe. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma jak w domu. I choć Azja ma swój urok, to jednak nie ma jak u siebie :)
      Uściski!

      Usuń
  19. Na co dzień nie doceniamy tego, co mamy. Dopiero po dłuższym pobycie w innym miejscu uczymy się siebie i tego, co nam jest do szczęścia potrzebne. A czasem są to tak oczywiste rzeczy jak cisza w sklepie czy zielona trawa ;) Fajnie, że udało Wam się wrócić do normalności bez zbędnego żalu do tego, co zostało w Chinach. A wydłużonej doby zazdroszczę szczególnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już niestety do długości doby się przyzwyczailiśmy, no i znowu jest za krótka!
      serdeczności!

      Usuń
  20. Myślę, że takie miejsca jak Chiny są dobre jak się chce pojechać na egzotyczną wycieczkę, a do życia w tak odmiennym miejscu ciężko się przyzwyczaić. Ja mieszkałam przez rok w Stanach, które na pewno są o wiele bardziej podobne do Europy, a na koniec pobytu skreślałam dni w kalendarzu jak jakiś więzień, także rozumiem Twoją radość:). Jestem bardzo ciekawa, czy utrzymujesz kontakt z jakimiś ludźmi z Chin i do czego w zachowaniu ludzi najtrudniej było Ci się przyzwyczaić?

    Pozdrawiam

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, prawda? :)
      Tak, utrzymuję kontakt z naszymi znajomymi z Chin. Zobaczymy, jak to będzie dalej, bo z czasem to różnie bywa.
      Jeśli chodzi o zachowanie ludzi, powiem Ci, że to bardzo trudne pytanie i długo się nad nim zastanawiałam. Myślę jednak, że najgorsze było takie ich ogólne niechlujstwo, brud, plucie i odgłosy przy stole...

      Usuń
  21. Anonimowy25/11/14

    pięknie ;)

    OdpowiedzUsuń

jeśli podróżujesz razem ze mną, będzie mi bardzo miło, kiedy zostawisz po sobie ślad :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...