Strony

26 czerwca 2014

Same lokalne pyszności.










W sąsiedztwie naszego miasteczka ciągle coś się dzieje. 
Idealnym początkiem naszego pobytu w Niemczech były targi serów. 



Z całej okolicy Jeziora Bodeńskiego zjechali się gospodarze mniejszych i większych przedsiębiorstw, zachęcając do zakupu ich produktów. Pysznego jedzenia było co niemiara. Oprócz serów i produktów mlecznych były też lokalne warzywa, owoce i wszelkiego rodzaju napoje. Domowe ciasta. 
Można było również kupić traktor bądź krowę, jeśli ktoś miał taką ochotę. Pewien pan robił również drabiny, a chętni mogli wziąć udział w kursie koszenia kosą. Dzieci natomiast z przyjemnością uczyły się, jak doić krowy. 








Pogoda była cudna. Ludzi więc dopisała cała masa.








I jak tu nie kochać mojej rolniczej okolicy? 



20 czerwca 2014

Wieczorny pobyt na Shantang Jie.


Ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy w Chinach była uliczka Shantang Jie [zobacz za dnia]. 

Zajrzeliśmy tam w ostatni nasz wieczór w Suzhou. Niestety pogoda nie dopisała i uliczkę w większości przesłaniały parasole, dźgające nas co chwila, gdzie popadanie, ale i tak było warto tam pójść, choć na moment.
Tak jak za pierwszym razem, kiedy tam dotarłam, zachwyciły mnie lampiony. I tak jak się spodziewałam - uliczka ta ma wieczorem wyjątkowy urok. Pięknie rozświetlona czerwonymi lampionami sprawia, że mimo deszczu chce się po niej spacerować bez końca...
 
Zapraszam do tego uroczego zakątka.













17 czerwca 2014

Stresa bez stresu.







Stresa. 
Urocze włoskie miasteczko nad Lago Maggiore. Otoczone Alpami, pięknie oświetlonymi zachodzącym słońcem. Miejsce pełne małych włoskich knajp, z jedzeniem najlepszym z możliwych. Z pysznym winem. Kilka sklepików, które sprzedają lokalne speciały, którym ciężko się oprzeć. Cisza i spokój. Nawet mimo turystów. Bo każdy chce tutaj odsapnąć od miasta. Więc każdy leniwie i bezdźwięcznie spaceruje pomiędzy wąskimi uliczkami miasteczka, z uśmiechem na ustach.
W pobliżu 3 wysepki - Isola Madre, Isola Bella i Isola Pescatori, które można odwiedzić, by podziwiać widoki ze środka jeziora, napić się pysznej kawy, zabić czas robiąc NIC, może kupić jakąś pamiątkę. Odwiedzić pałac. 







W Stresie można rówineż skorzystać z kolejki linowej i mieć możliwość podziwiania pięknych widoków z góry. My jednak jedynie leniuchowaliśmy na dole. Może innym razem, bo nad Lago Maggiore na pewno kiedyś wrócimy. Było sielsko. 










4 łapy.
Są niezwykle serdecznie witane w Stresie. Miało się wrażenie, że niemal każdy jest tam ze swoim psem. W każdej restauracji czeka na psa miska z wodą, w niemal każdym hotelu można z psem zostać na noc i nie ma problemu z popłynięciem z psiakiem na wyspę (niestety nie ma możliwości wejścia z psem do znajdującego się na Isola Bella pałacu i otaczającego go ogrodu). 
Mnóstwo zieleni i deptaki nad jeziorem sprawią frajdę nie tylko pupilom. 



Stresa to idealne miejsce na pierwszą w życiu daleką podróż z psem, która zdecydowanie zachęca do kolejnych.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...