Strony

30 lipca 2015

Piękno Alp. Austria.



Jeden z ostatnich weekendów spędziliśmy w górach.
W Alpach.
W regionie Vorarlberg w Austrii.
Okolice Lecha są po prostu bajeczne, a dzięki temu, że leżą na wysokości ponad 1450 m n.p.m. okoliczne widoki zapierają dech w piersiach.
Lech am Arlberg to ekskluzywny ośrodek narciarski. Miasteczko jest niezwykle zadbane, dopieszczone do każdego, najmniejszego szczegółu. W regionie znajdziemy niemalże 300 km tras narciarskich. Myślę, że miłośnicy tego sportu nie mają co rozpaczać, kiedy już znajdą się tam w sezonie.
I choć jest to głównie raj dla narciarzy, również latem nie mieliśmy na co narzekać. Znaleźliśmy tam całą masę szlaków pieszych i rowerowych. Tras trudniejszych i łatwiejszych.
Znajdziemy również kolejki dla tych bardziej leniwych. Tam po prostu każdy znajdzie coś dla siebie.
Z dzieckiem, z psem. Nikt nie będzie poszkodowany.
A czy warto?
Sami oceńcie. My na pewno tam niebawem wrócimy.









 
















21 lipca 2015

Miłość do Kazimierza.

Ten post powstał w ramach projektu wakacyjnego Klubu Polki na Obczyźnie.



Ulubione miejsce w Polsce.
Kiedy tylko przeczytałam to zdanie, na myśl od razu przyszedł mi Kazimierz.
Kazimierz Dolny nad Wisłą. To miłość ma. Absolutna.
Do Kazimierza jeżdżę od wielu lat. I staram się w miarę możliwości odwiedzać, jednak jest tyle miejsc w Polsce, których nie mamy czasu zobaczyć podczas naszych wypadów w rodzinne strony, że Kazimierz poszedł trochę w odstawkę.
Co nie znaczy, że nie tęsknię, bo tęsknię bardzo...

I choć pochodzimy z miejsca oddalonego od Kazimierza o 200 km, zawsze marzyłam, o kazimierskim ślubie. Zachwycały mnie białe suknie na kazimierskim rynku. A teraz z uśmiechem przyglądam się swoim zdjęciom ślubnym. Na tle kazimierskiej studni, razem z kogutem, w restauracji u Sarzyńskich. I cieszę się, że moje marzenie się spełniło.

 









Uwielbiam spacery wzdłuż Wisły, a ulicę Krakowską darzę uczuciem nader wyjątkowym. Korzeniowy Dół, spacer do pobliskiego Męćmierza, Baszta, Zamek, Kamienice, Studnia. Kolacja U Fryzjera, kogut w Piekarni Sarzyńskiego, wizyta w Herbaciarni. Zakupy w uroczych sklepikach, w których zawsze znajdzie się jakaś perełka. Nieodstępujące nas na krok, zawsze te same, prawdę mówiące Cyganki.


Pamiętam Kazimierz sprzed wielu wielu lat. Ten z małą liczbą turystów. Z małą ilością parasoli psujących krajobraz. Z małą nierozbudowaną jeszcze piekarnią. Z kilkoma sklepikami, za którymi tęsknię, bo teraz to już nie to samo. Ten Kazimierz ze starymi domami, a nie hotelami, które rosną jak grzywy po deszczu. Smutno mi. Miejsca robią się popularne i tracą całkiem swój urok.
Kazimierz już dawno przestał być moim Kazimierzem.
Ale jeszcze czasami, kiedy uda nam się dotrzeć tam w środku tygodnia, całkiem poza sezonem, mogę poczuć ten dawny klimat. Klimat jedynego miejsca, w którym odpoczywam...





Wakacyjny projekt dedykujemy akcji "AUTOSTOPEM DLA HOSPICJUM" - Przemek Skokowski wyruszył autostopem z Gdańska na Antarktydę, by zebrać 100 tys. zł. na Fundusz Dzieci Osieroconych oraz na rzecz dzieci z Domowego Hospicjum dla dzieci im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Na chwilę obecną brakuje 35 tys. Jeśli podoba Ci się nasz projekt, bardzo prosimy o wsparcie akcji dowolną kwotą. 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...