Strony

25 sierpnia 2015

Midi-Pireneje i Tour de France.



 
Portet d'Aspet odwiedziliśmy, bo było w połowie drogi do domu, podczas naszego powrotu z Portugalii.
Dlaczego więc nie spędzić tam chwili i nie rozkoszować się widokami?
No i jak tu nie odwiedzić słynnej trasy Tour de France, która pojawia się w wyścigu już od 1910 roku? Szczególnie, kiedy Tato jest takim zapalonym kolarzem?


Portet d'Aspet wydało się idealne na cichy i spokojny odpoczynek po dwóch tygodniach podróży.
I było piękne, i niezwykle kojące.







Cudny, wynajęty przez airbnb domek stał na wzgórzu, z którego mieliśmy widok na całą wioskę pełną domków z kamienia. Jeden bar, ze wszystkim czego możesz potrzebować, zero sklepów. Cisza, spokój, czasem drogą przejechał kolarz. My uwielbiamy takie miejsca. 
Dlatego do Portet d'Aspet wrócimy na pewno. Najprawdopodobniej w terminie Tour de France. Choć obawiam się, że wtedy z tą ciszą może być kiepskawo...





 



16 sierpnia 2015

Spotkanie z Mozartem. Austria.

Przy okazji wizyty tutaj, odwiedziliśmy Salzburg.
Miasto jakoś niekoniecznie przypadło mi do gustu, choć jego panorama, muszę przyznać, zachwyca.




W centrum była cała masa turystów, uliczki były zapełnione i bardzo nieprzyjemnie się spacerowało.
Nigdy tego nie robimy, ale zdecydowaliśmy się na obejrzenie miasteczka podczas podróży bryczką.
MeiMei nie mogła strawić tego wielkiego psa z przodu, ale i tak jej się podobało. Choć szczekaniu nie było końca.



Oczywiście, jak to zwykle z nami bywa, ominęliśmy w końcu wszelkie główne turystyczne atrakcje i uciekliśmy na wzgórze. Puste i z przepięknym widokiem na całe miasto. Zjedliśmy pyszny wegetariański lunch, rozkoszowaliśmy się ciszą i spokojem, no i brakiem tłumów dookoła.





To był miły dzień, no i żeby nie było, Mozarta spotkaliśmy!



12 sierpnia 2015

Na czerwonym dywanie. Cannes.





W ubiegłym roku we Francji było bosko.
Rozpływam się nad tym Cote d'Azur przy każdym poście o tej okolicy.
Ale taka prawda.
Lazurowe Wybrzeże absolutnie uwielbiam.
I na każdych wakacjach, choć jest zazwyczaj wspaniale,
tęsknię za Francją.
Wracałabym co chwilę, ale przecież tyle innych miejsc jest ciągle do zobaczenia...




Dziś zabieram Was do Cannes.






Dziewczynki nasze odnalazły się na czerwonym dywanie.
A i nam całkiem przyjemnie spacerowało się po okolicy.





 



Inne posty o Lazurowym Wybrzeżu - klik - klik - klik

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...