Strony

08 września 2017

Nie takie straszne Zakopane.







Bardzo dawno nie byłam w Tatrach. Właściwie ostatnio, to chyba jako nastolatka... A może i nawet wcześniej. Krupówki skutecznie odstraszały mnie swoimi światełkami, straganami, barami, szyldami i ogólnym brakiem stylu. Poza tym przerażał mnie tłum turystów, na który miałabym tam natrafić.
Inną sprawą są Alpy, które tak często odwiedzamy. I które są tak piękne. Gdzie tam Tatry do Alp - myślałam sobie, jednak nie mogłam wyrzucić z głowy podróży w nasze polskie góry. Dlatego, w końcu postanowiłam się tam wybrać. Znalazłam cudowny hotel tuż przy samych Krupówkach i rozpoczęłam swoją obserwację. Oczywiście z negatywnym nastawieniem...





Krupówki jednak nie okazały się tak straszne, jak sobie wyobrażałam, widok z Gubałówki był fantastyczny, no i można było znaleźć naprawdę fajne i pyszne jedzenie, nie wspominając o ukrytych, lokalnych barach, pochowanych w zakamarkach Krupówek, do których przeciętny turysta nigdy nie trafi. Ludzi było sporo, ale nie tak dużo, jak się spodziewałam.




Jednego dnia wybrałam się na spacer Doliną Kościeliską. Muszę przyznać, że widoki są niesamowite. Niestety ludzi jest tam cała masa. Właściwie spacer wydaje się być pielgrzymką, a byłam tam przecież we wrześniu. No ale, w takiej dolinie chodzi o to, by patrzeć w górę. No to patrzyłam. I wróciłam zachwycona. I polecam wyprawę. Może raczej poza sezonem, ale Tatry są wspaniałe, no i nawet samo Zakopane nie jest takie złe...








6 komentarzy:

  1. Mój mąż kocha Zakopane! Chociaż jak pierwszy raz tamz nim była, była taka ulewa, że nie zobaczył Tatr!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to straszne!!! jechać podziwiać widoki i nic nie skorzystać...

      Usuń
  2. Świetny blog, dużo inspiracji na kolejne podróże małe i duże. Gratuluje pomysłu na życie :) zapraszam również do mnie http://slomianyludek.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam w Zakopanem w czerwcu, po zdecydowanie zbyt długiej przerwie. Co do Krupówek nie mam zdania bo raczej chodziliśmy po górach a na Krupówki jeśli już to coś zjeść. Cieszę się tylko, że jeszcze nie było zbyt wielu turystów i że oscypki smakują tak samo jak pamiętałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, bo te oscypki to są jednak najważniejsze ;)

      Usuń

jeśli podróżujesz razem ze mną, będzie mi bardzo miło, kiedy zostawisz po sobie ślad :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...